Wojewoda Helena Hatka wygasiła mandat zielonogórskiego radnego Roberta Dowhana. Uznała, że jako prezes klubu żużlowego nie może zasiadać w radzie miejskiej, bo to wbrew prawu. Jej decyzja nie jest prawomocna i radny może się odwołać


Problemy Roberta Dowhana (PO) zaczęły się wiosną ubiegłego roku. Na biurko wojewody trafił anonim od internauty, który domagał się odebrania mu mandatu radnego. Zarzucał Dowhanowi, że bezprawnie łączy mandat radnego Zielonej Góry z funkcją szefa klubu żużlowego. Prowadzi tym samym działalność gospodarczą na majątku miasta, stadionie przy ul. Wrocławskiej.

Ustawa o samorządzie gminnym mówi wyraźnie, że radny nie może zasiadać w zarządzie spółki, która działa na mieniu komunalnym. Taki zapis ma charakter antykorupcyjny i powinien zapobiegać ewentualnym nadużyciom ze strony funkcjonariuszy publicznych. Przygotowanie opinii w tej sprawie zajęło wojewodzie kilka miesięcy. Drugie tyle trzeba było czekać na decyzję o wygaszeniu mandatu radnego.

Zadania Helenie Hatce nie ułatwiała ani zielonogórska rada miasta, ani prezydent Janusz Kubicki. Wojewoda przedstawiła radnym wezwanie do wygaszenia mandatu Dowhana. Dwukrotnie rada miasta pozostawiała je bez rozpatrzenia. Janusz Kubicki apelował w tej sprawie do posłów lewicy. Chciał, aby pomogli zmienić niekorzystny zapis w Ustawie o samorządzie gminnym. Sam Robert Dowhan nie poczuwał się do winy. Tłumaczył, że nie zasiada już w zarządzie stowarzyszenia, które dzierżawi stadion. Przekonywał, że pracuje społecznie w spółce, która zleca organizację meczów. Wielomiesięczna korespondencja wojewody z prezydentem, przewodniczącym rady miasta i klubem żużlowym nie przynosiła rezultatów, więc Helena Hatka nie miała wyboru i sama odebrała mandat Dowhanowi.

- Wojewoda stwierdziła wygaśnięcie mandatu radnego Roberta Dowhana, jednak ta decyzja czeka na uprawomocnienie. Radny ma 30 dni, aby złożyć odwołanie do wojewódzkiego sądu administracyjnego. Jeśli tego nie zrobi, dojdzie do prawomocnego wygaśnięcia mandatu. A jeśli zdecyduje się powalczyć o miejsce w ratuszu, możliwa jest długa droga sądowa. Obydwu stronom będzie przysługiwać prawo do odwoływania się od wyroków sądów - wyjaśnia Wiesław Ciepiela, rzecznik wojewody.

Na decyzję wojewody trzeba było czekać jednak wiele miesięcy. W zielonogórskim środowisku politycznym mówiło się, że Helena Hatka nie kwapi się do wygaszenia mandatu Dowhana, bo oboje należą do PO. - Przynależność partyjna nie ma tu żadnego znaczenia. Wojewoda nie może kierować się interesom partyjnym. Jej zadaniem jest pilnowanie przestrzegania prawa. Musieliśmy przeprowadzić długotrwała procedurę. Sytuacja wymagała dokładnego zbadania, aby mieć pewność, czy rzeczywiście doszło do złamania Ustawy o samorządzie gminnym. To ważne, szczególnie w obliczu możliwości odwołania się radnego od decyzji wojewody - dodaje rzecznik Ciepiela.

Czy radny Robert Dowhan zamierza się odwoływać? Do tej pory przekonywał, że nie skorzysta z takiej możliwości. Póki co przebywa na nartach za granicą i jeszcze nie podjął decyzji. - Na razie jestem w zbyt pięknym miejscu, aby martwić się takimi rzeczami. Jak wrócę, zapoznam się z dokumentami i wtedy zdecyduję. Chcę podkreślić, że w żaden sposób nie czuję się winny. Niekorzystne przepisy powinny zostać zmienione, ponieważ dotykają ludzi, którzy chcą zrobić coś dobrego - przekonuje Robert Dowhan.

W podobnym tonie decyzję wojewody komentuje Adam Urbaniak, przewodniczący rady miasta i partyjny kolega prezesa ZKŻ. - Ocena pani wojewody była jednoznaczna. Takiej pewności nie mieli jednak zielonogórscy radni. Nieraz już zwracaliśmy uwagę, że antykorupcyjny zapis ustawy traci w tym przypadku sens. Dysponentem stadionu żużlowego nie jest spółka ZKŻ, ale stowarzyszenie i zagrożenia korupcyjnego nie ma. Poza tym Robert Dowhan pełni funkcję prezesa spółki społecznie. Nie zarabia na tym, więc trudno mówić o prowadzeniu działalności gospodarczej - przekonuje Adam Urbaniak.

Jak dodaje przewodniczący, rada miasta wstrzyma się z powołaniem nowego radnego do momentu uprawomocnienia się decyzji wojewody. Jeśli odwołania nie będzie, fotel po radnym prawdopodobnie obejmie Michael Herbich, zielonogórski ginekolog i położnik. W okręgu wyborczym nr 4 zajął trzecie, po Robercie Dowhanie i Aleksandrze Mrozek, miejsce wśród kandydatów PO.


Źródło: izg